Weekend w Pradze (stolicy Czech)

  • Podróż
  • Do Pragi pojechaliśmy samochodem, z Łodzi, przez Wrocław, Jelenią Górę, Szklarską Porębę, Jakuszyce/Harrachov.
    Winietkę można kupić po drodze, w miejscowości Desna na stacji benzynowej PAP Oil za 250 koron (na 10 dni). Szkoda przepłacać w Polsce (np. w PZMot za 54 zł).

    W drodze powrotnej odwiedziliśmy też muzeum Skody w Mlada Boleslav (bilet rodzinny 120 koron).

    Po centrum Pragi chodziliśmy. Można korzystać z wygodnej komunikacji, ale moim zdaniem „szkoda nafty” – centrum ma średnicę paru kilometrów, a uliczki, architektura warte podziwiania powoli, a nie tylko zza szyb tramwaju czy autobusu.

  • Noclegi
  • Nocowaliśmy (4 noce) w jednym z „Apartamentów 8” w Pradze 3, ul. Krasova 22. Ów apartament to po prostu samodzielne mieszkanie składające się z przedpokoju, ubikacji, łazienki, kuchni (w niej rozkładana dwuosobowa kanapa) i dwóch sporych pokojów (jeden z 3 a drugi z 2 łóżkami). Standard „budżetowy”: gdzieniegdzie brudne ściany, lekko uszkodzone wyposażenie (prysznic, kanapa), ale czysto i jest wszystko, co w ofercie (WiFi, sztućce, naczynia, garnki, ręczniki, pościel, żelazko itp. itd)

    Strona www właściciela/zarządcy apartamentów www.prague-vacation.com

    Kosztowało nas to 141,45 zł zaliczki dla polskiego pośrednika (pośrednik, www.wirtualnapraga.pl) + 3600 koron czeskich na miejscu. Do tego doszło 1000 koron za garaż (IMHO niedrogo, a trzeba pamiętać, że w strefie niebieskiej parkować wolno tylko posiadaczom kart, czyli mieszkańcom i najemcom, a służby odholowują „niepokornych”).

  • Aquapark
  • Za 990 koron mogliśmy (2 dorosłych i dwójka dzieci) spędzić w Aquapalace cały dzień, włącznie z saunami (fińskimi od 60 do 110 stopni) i rzymskimi. Było super!

    www.aquapalace.cz

    Ostrzyłem sobie zęby na freediving w 8-metrowej „rynnie”, ale niestety jest dostępna tylko jeśli umówicie się wcześniej z firmą Olson, która organizuje tam nurkowanie ze sprzętem (scuba).

  • Jedzenie
  • Polecamy „La Scala”, ul.Celetna 5: pizze (smaczne, choć niezbyt „bogate” jak na polskie przywyczajenia, po ok. 150 koron), makarony, kilka dań czeskich (tego nie próbowaliśmy), dobra karta win, czeskie piwo (ciemne Krusovice 0,4l za 46 koron). Cena za obiad dla 4 osób ok. 600-800 koron + napiwek.

    Bardzo smacznie i niedrogo zjedliśmy też w Mistral Cafe (ul.Valentinska 56/11, niedaleko mostu Manesuv): super zupa z dyni z kurczakiem (79 koron) lub pomidorowa (49 koron), shake mleczno-jogurtowo-truskawkowy (42 korony)
    W restauracji Starometska na rynku o tej samej nazwie jedzenie (tym razem czeskie próbowaliśmy) dobre, ale ceny już znacznie wyższe: ponad 1200 koron za (przyznam, że obfity) obiad + 15% napiwku (kelner był łaskaw sam sobie doliczyć).

    Lepiej jest zrobić tak, jak wszyscy radzą: jeśli chcesz zjeść dobrze i tanio, to oddal się od centrum Starego Miasta 🙂

    Bardzo fajnie jest też w muzeum czekolady (ul. Celetna 10). Za 350 koron można odwiedzić muzeum czekolady, za 55 koron – wypić mały kubeczek pysznej czekolady (ale i tak czekolada do picia w Kazimierzu Dolnym jest lepsza :-).

    Nie mogliśmy ominąć też piwiarni. Szczególnie podobało mi się w Potrefena Husa Hybernska, gdzie za 65 koron można dostać litr pysznego ciemnego Staropramena. Podejście Czechów do piwa: 2 fanty 0,2l są droższe niż litr trunku 🙂

    Odwiedziliśmy też mnóstwo innych miejsc: Hrad (bilety rodzinne 500-700 koron, wejście na wieżę 100 koron dla dorosłych, dzieci gratis), Vaclavske Namesti (obowiązkowo smażony ser w bułce za 30 koron! :-), dzielnicę żydowską (Josefov), cmentarze, przeszliśmy kilometry uliczek na starym mieście.

    Nie dotarliśmy na wzgórze Petrin, a ponoć widoki są piękne.

    Oczywiście zakup „pamiątek” też był: absynt w markecie za 329 koron za 0,7l 70% (na Starym Mieście – 500), likier miętowy (spróbujcie z gorącą czekoladą do picia) 90 koron, piwo.

Reklamy